Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 kwietnia 2025 01:04
Reklama

Wagarowanie przestanie się opłacać. Nowy próg nieobecności, aby mieć promocję

Ministerstwo Edukacji chce ukrócić wagary. I zapowiada zmiany w przepisach. Jednym z powodów jest to, że nauczyciele nie mogą prowadzić lekcji.
Wagarowanie przestanie się opłacać. Nowy próg nieobecności, aby mieć promocję
Nauczyciele narzekają, że to zaburza proces uczenia

Autor: Canva

Teraz, żeby uczeń zdał do następnej klasy, wystarczy, żeby nie przekroczył progu nieobecności, który wynosi aż 50 proc. Chodzi o nieobecności  nieusprawiedliwione przez rodzica.

Reklama

Obecny próg nieobecności do likwidacji

Polska – jak przypomniała Barbara Nowacka, ministra edukacji – jest jednym z niewielu krajów, gdzie taki próg obowiązuje. I dodała, że w jej ocenie 50 proc. wagarów to rozwiązanie nie do utrzymania. Dlatego musza zmienić się przepisy.

Mam nadzieję, że będziemy gotowi w ciągu kilku miesięcy do zaprezentowania takiej zmiany, która ukróci wagary – powiedziała na konferencji prasowej szefowa polskiej edukacji, cytowana przez Wp.pl.

Nauczyciele narzekają, że to zaburza proces uczenia

Szefowa MEN stwierdziła, że przy takiej nieobecności uczniów na zajęciach nauczyciele mają trudności z ich prowadzeniem. Analitycy wzięli pod lupę lekcje WF-u. I doszli do wniosku, że 50 proc. usprawiedliwionych nieobecności nie może wystarczać do zaliczenia przedmiotu. Bo…

To zaburza proces uczenia – podkreśliła w rozmowie z radiem TOK FM Barbara NowackaTo jedna z rzeczy, na którą najbardziej żalą się nauczyciele.

Nowacka uważa także, że – jak powiedziała – szkoła jest „najlepszym miejscem” dla dzieci. Bo oferuje im kontakty międzyludzkie i wiedzę. Dlatego MEN chce zmiany przepisów dotyczących tej kwestii. Prace nad nowymi rozwiązaniami trwają.

70 procent nieobecności też jest nie do przyjęcia

Nie wiadomo jeszcze, jaki będzie nowy próg frekwencji. Ministerstwo chce go jednak szybko zmienić. 

Wcześniej mówiło się o tym, że po zmianie przepisów frekwencja będzie wynosiła 70 proc. Barbara Nowacka, że – choć prace trwają – to nie ma mowy o 70 proc.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Emeryt 02.02.2025 13:21
Przecież tu chodzi o 50% nieobecności usprawiedliwionych. Przy takiej ich ilości można nie klasyfikować ucznia. Wagary to zupełnie coś innego. Ja pracowałem w szkole, gdzie po 50 godzinach wylatywało się że szkoły. Rozumiem, że nie wiedzą tego dziennikarze, ale opór pani minister naprawdę zadziwia i nie da się niczym usprawiedliwić. Czemu nauczyciele nie wyjaśniają tego tu. Chodzi o 50% nieobecności.

Reklama
Kajko 02.02.2025 14:09
Każda szkoła ma swój regulamin. Tam gdzie się płaci to i 90 procent nieobecności nie stanowi dla dyrekcji i właściciela problemu.

belfer 30.01.2025 17:42
I skończy się ciągle, bezsensowne zwalnianie dzieci i wyrządzanie im krzywdy przez rodziców.

A. Żmijewski 29.01.2025 15:20
Aby całe życie ryć pyr pyr od świtu do zmierzchu na ojcowiźnie z dziada pradziada od czterdziestego piątego pyr pyr, to żadne szkoły potrzebne nie są. Rodzice zawsze wypiszą usprawiedliwienie bo ktoś te ogrodowe pomidory w szklarniach posadzić musi pyr pyr

5 10 15 CALI NOWACKIEJ 29.01.2025 15:05
TO NIE SZKOŁA TO NAZISTOWSKIE OBOZY HA HA AH...

Michał 30.01.2025 18:28
Ajwaj, czy ty jesteś zdrowy na umyśle pisząc takie brednie?

Reklama
ryba 29.01.2025 14:06
najpierw niech zrobia porzadek ze zwolnieniami z WF. Pokolenie kaleczniaków

Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama