Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 25 lutego 2026 21:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Mlekomaty wracają. Rolnicy omijają skupy

Od włoskiego pomysłu do polskiego biznes. Mlekomaty znów zyskują popularność, bo pozwalają rolnikom sprzedawać mleko drożej niż w skupie.
Mlekomaty wracają. Rolnicy omijają skupy
Mleko z mlekomatu.

Autor: Freepik

Źródło: Freepik

Jeszcze kilkanaście lat temu były ciekawostką, dziś znów wracają do łask jako alternatywa dla niskich cen skupu mleka. Mlekomaty – czyli automaty sprzedające świeże mleko prosto od rolnika – przeszły w Polsce drogę od dynamicznego boomu, przez okres stagnacji, aż po ponowne zainteresowanie.

Skąd przyszły mlekomaty?

Idea sprzedaży surowego mleka przez automat narodziła się na większą skalę we Włoszech na początku lat 2000. Była odpowiedzią na spadające ceny skupu i rosnące zainteresowanie żywnością „prosto od producenta”. We Włoszech urządzenia szybko stały się popularne – w szczytowym momencie działały tam tysiące takich maszyn.

Model przyjął się również w Niemczech, Austrii i Francji, gdzie silna była kultura lokalnych zakupów i krótkich łańcuchów dostaw.

Początki w Polsce

Pierwsze mlekomaty w naszym zaczęły pojawiać się około 2010-2011 roku. Największy rozwój przypadł na lata 2012-2015. Wówczas w wielu miastach – przy targowiskach, sklepach czy osiedlach – instalowano automaty, które pozwalały kupić świeże mleko w cenie wyższej niż oferowana przez mleczarnie, ale nadal atrakcyjnej dla konsumenta.

Rolnicy widzieli w mlekomatach drogę do niezależności – w mlekomatach sami narzucali marżę, a ceny w skupach drastycznie spadały.

Dlaczego część mlekomatów zniknęła?

Po kilku latach boomu nastąpiła stabilizacja, a nawet spadek liczby urządzeń. Powody były różne:

  • rosnące koszty energii i serwisowania,
  • wymogi sanitarne i weterynaryjne,
  • konieczność codziennej obsługi,
  • zmieniające się nawyki konsumentów.

Sprzedaż bezpośrednia okazała się bardziej wymagająca organizacyjnie niż oddawanie mleka do mleczarni.

Nowa fala zainteresowania

W ostatnich latach, wraz ze spadkiem cen skupu i rosnącymi kosztami produkcji, mlekomaty znów zaczęły budzić zainteresowanie. Rolnicy coraz częściej korzystają z możliwości, jakie daje Rolniczy Handel Detaliczny (RHD), sprzedając własny surowiec bez pośredników.

Dobrym przykładem jest historia Damiana Morcinka z Opola. Rolnik – jak podaje serwis tygodni-rolniczy.pl – w styczniu uruchomił pierwszy mlekomat, a po niespełna trzech tygodniach – drugi, bo zainteresowanie klientów było bardzo duże. 

Każdy automat sprzedaje około 120 litrów mleka dziennie. Cena wynosi 7,50 zł za litr w butelce szklanej (z kaucją) i 5,50 zł w plastikowej. Przy cenach skupu sięgających w niektórych regionach 1,60-2 zł za litr, różnica w przychodzie jest znacząca.

Opłacalność kontra biurokracja

Choć model jest dochodowy, nie jest prosty. Obsługa mlekomatu wymaga:

  • dojenia,
  • chłodzenia mleka,
  • butelkowania,
  • transportu,
  • codziennego uzupełniania automatu.

Do tego dochodzą kontrole i obowiązki dokumentacyjne – ewidencje temperatur, rejestry dezynfekcji, dokumentacja transportowa. Dla wielu rolników to właśnie biurokracja stanowi największą barierę rozwoju.

Czy mlekomaty mają przyszłość?

Mlekomaty nie są już masową nowinką, ale stały się niszowym, świadomym wyborem. Dla rolnika oznaczają większą pracę i odpowiedzialność, ale też realną szansę na wyższy dochód i uniezależnienie się od wahań cen skupu. Dla konsumenta – dostęp do świeżego produktu bez pośredników.

Ich przyszłość zależy od dwóch czynników: stabilności przepisów oraz gotowości klientów do płacenia więcej za lokalny, nieprzetworzony produkt. Jedno jest pewne – gdy ceny w mleczarniach spadają, zainteresowanie mlekomatami rośnie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

rolnik 24.02.2026 11:14
Skupy nas wyzyskują, płacąc ochłapy. Mlekomat to ciężka praca z codziennym myciem i dowozem, ale przynajmniej wiem, za co pracuję i widzę zadowolenie w oczach klientów.

tik 24.02.2026 09:53
Szkoda, że w mojej okolicy jeszcze nie ma takiego urządzenia. Czekam!

kos 23.02.2026 22:15
Krótkie łańcuchy dostaw to przyszłość. Każdy automat sprzedający 120 litrów dziennie to realny zastrzyk gotówki, który omija marże hurtowników i koszty transportu do mleczarni.

RT 23.02.2026 20:15
Pomysł klasa.

NADSTAW 23.02.2026 20:12
MLEKO Z BAZY NA BARNIMA SZYBKO WLAZIC BO JURZ NI MA

CYCUS GLANCUS 23.02.2026 19:42
NAJLEPSZE MLEKO JEST Z CYCA WPROST Z SUTA I NIE MA TO TAMTO

sceptyk 23.02.2026 19:04
Kluczem do sukcesu będzie przetrwanie biurokracji. Rejestry temperatur i wymogi sanitarne to dla małego gospodarstwa ogromne obciążenie czasowe, które może zabić ten model.

znam 23.02.2026 17:08
Mleko z automatu smakuje zupełnie inaczej niż to "pudełkowe" z marketu. Polecam!

A. Żmijewski 23.02.2026 16:30
Zasadniczo czas pomyśleć o pomidoromatach pyr pyr tak aby klient bez macania w skrzynkach mógł o każdej porze dnia i nocy zakupić ogrodowe pomidory ze szklarni pyr pyr pyr

racjonalizator gryfiński 23.02.2026 20:16
Żmijewski, pomyśl nad pomidoromatem.

MLEKODAJKA 23.02.2026 16:07
MLEKODAJKA CIONGNIE...

palkomat gryfinski 23.02.2026 13:15
dawajcie pod automat gryfinianie dam wam pociagnac z koryta rozlewniczego bialej emulsji...

wyjec osiedlowy 23.02.2026 13:12
znowu pod loggia idiota sie blaka drze pape zamkniety lidl i dziadowska biedronka

wiadomo 23.02.2026 11:30
Powrót mlekomatów to naturalna reakcja na niskie ceny skupu (ok. 1,60 zł). Przy 5,50-7,50 zł w automacie rolnik w końcu wychodzi na swoje, nawet po odliczeniu prądu i serwisu.

z gminy Gryfino 23.02.2026 11:30
Oby u nas, ale to chyba gmina musi pomóc. Wreszcie! Wolę dać zarobić sąsiadowi rolnikowi niż wielkiej korporacji.

Hehe 23.02.2026 12:32
z gminy Gryfino 23.02.2026 11:30
Oby u nas, ale to chyba gmina musi pomóc. Wreszcie! Wolę dać zarobić sąsiadowi rolnikowi niż wielkiej korporacji.
Urzendomaty też by się przydały, po co płacić na lokalne korporacje i wspomagać roszczeniowych zwionzkowców

Hehe 23.02.2026 11:12
Przy sklepach to by się krasulki przydały, klienci sami by mogli wymiona obciągać, a "prosto od krowy" zyskałoby nowego znaczenia.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama